Wczoraj wieczorem do Królestwa Elderlandu doszła wieść, że w ostatnim referendum mieszkańcy Rzeczypospolitej Sclavinii i Trizondalu niemal jednogłośnie poparli zerwanie unii z Księstwem Sarmacji. Zdawało się, że to już ewidentny początek niepodległej RSiT. Tak się jednak niestety nie stało. Kilkadziesiąt minut po północy na Forum Centralnym KS pojawiła się wiadomość Jego Książęcej Mości Michała Feliksa, w której zapowiedział kolejne referendum. Tym razem głosować w nim mają obywatele sarmaccy. I, paradoksalnie, to oni mają zadecydować o losie mieszkańców RSiT.
Książęce oświadczenie sprawiło, że zawrzało w mediach, politycznych kuluarach i oczywiście samej Rzeczpospolitej. Zawrzało też w Elderlandzie. Zdecydowane artykuły pojawiły się w PAI czy SOKN. Telewizja Rzeczpospolita zerwała umowę z Sarmacją i przestała nadawać na jej terytorium. Pytamy więc: Sarmacjo, po co?
W mikroświecie utrzymuje się negatywny wizerunek Księstwa. Sarmackie władze nie robią nic, by go polepszyć. Co więcej, utwierdzają wielu w przekonaniu, że KS pozostało tym samym państwem imperialistycznym, którym było przed laty. Objęcie tronu przez JKM Michała Feliksa miało odmienić obliczę tego kraju, dla wielu oznaczało to faktyczną śmierć Sarmacji. Teraz jednak Księstwo umiera. Ulega samodestrukcji, która nie jest efektem nowej, a starej (jakże dobrej znanej) polityki. To początek końca, taki sam, jak w przypadku chociażby Sowietów. Dzisiaj Sarmacja nie potrafi przyznać się do czystej porażki. Rzeczpospolita Sclavinii i Trizondalu nie pasuje do KS w żadnym calu, a co więcej jej obywatele sami wyrazili w ostatnim referendum pragnienie wolności. Wasza Książęca Mość, dlaczego?
Sceptycy mogą mówić, że RSiT umocniło się na łonie Sarmacji. Na nim doszło do pamiętnej unii Sclavinii z Trizondalem. Nie można tego jednak pojmować jednostronnie. Rzeczpospolita korzystała z sytuacji, jaką dawało bycie Krajem Korony KS, ale płaciła za to. Płaciła za to suwerennością, płaciła zrównywaniem z Sarmacją na wielu płaszczyznach, płaciła samym bytem i swoimi obywatelami. Teraz sarmacki książę ma w poszanowaniu klarowną decyzję sclavińskich, trizondalskich obywateli.. wolą zapytać swoich, a jakże! Zastanówmy się czy to nie najdobitniej obrazuje prawdziwy stosunek Sarmacji do tego Kraju Korony?
Na stronie głównej Księstwa Sarmacji ktoś umieścił łacińską sentencję ,,Libertas Omnia Vincit”. Nie prościej pojąć sens tych słów i podziękować Sclavinii i Trizondalowi za te wspólne lata? Rozstać się z zachowaniem nici przyjaźni łączących te narody z Sarmacją? Należy teraz przypomnieć sobie o Wolnej Republice Morvan i jeszcze raz spojrzeć na jej sytuację. Decyzje, które lekceważą wolę silnego narodu będą i muszą być przez ten naród potępiane. Teraz po raz kolejny Księstwo wchodzi do tunelu, na końcu którego wymalowany jest napis ,,SEPARACJA’”. Był już czas na dialog, teraz wystarczy wysłuchać głosu ludu.
Dzisiaj popołudniu p.o. Lorda Marszałka Izby Senatorskiej Simon hr. McMelkor poinformował, że Senatorowie pracują nad projektem rezolucji, która ma wyrazić sprzeciw Senatu wobec decyzji władz Sarmacji. Hrabia McMelkor zgodził się także skomentować zaistniałą sytuację:
Jeśli ktokolwiek na poważnie myślał, że Sarmacja odstąpiła od polityki „jednoczenia Mikroświata pod berłem swego księcia” na rzecz dobrodusznego tworzenia stref wpływów (nieformalnych) – ten przedobrzył i ten jest niepoprawnym optymistą. Epoka ekspansjonizmu wiecznie żywa. I zachowa swe istnienie, tak długo, jak długo istnieć będzie Sarmacja, bowiem megalomania, zaborczość i zadufanie to immanentna część psychiki i świadomości zbiorowej sarmackiego społeczeństwa. Żaden plan reformistyczny, ani nawet armatnie kule nie zdołają tego zmienić, albowiem najpierw Sarmata musiałby się wyrzec swego sarmactwa, nie ma innej drogi.
Jeśli ktokolwiek pomyślał poważnie pomyślał, że Sarmacja nie jest w Mikroświecie hybrydowym surogatem imperialistycznych Szatanów Zjednoczonych i Związku Sowieckiego – ten się zgubnie pomylił. Ale czego, jak nie sowietyzacji spodziewać się po rządach bolszewika?
Jeśli ktokolwiek pomyślał, że z megalomanem i zaborcą można rozmawiać jak równy z równym – ten nie miał racji.
Jeśli ktokolwiek pomyślał, że silniejszy będzie przestrzegał prawa międzynarodowego, ten jest i pozostanie głupcem.
Simon hr. McMelkor, p.o. Lorda Marszałka Izby Senatorskiej Królestwa Elderlandu.
Z elderlandzkim pozdrowieniem dla narodów RSiT.